Nie masz konta? Zarejestruj się

Przełom Online

Tlenek węgla. Zagrożenie dla życia jest ogromne

03.12.2023 13:00 | 0 komentarzy | 2 673 odsłony | Ewa Solak
Kiedyś spotkałam się z sytuacją, że cała rodzina przez kilka dni narzekała na bóle głowy, nie zdając sobie sprawy, że w ich domu ulatnia się tlenek węgla. Wszyscy mogli trafić do szpitala - mówi prezeska OSP w Tenczynku, Katarzyna Kowal.
0
Tlenek węgla. Zagrożenie dla życia jest ogromne
Katarzyna Kowal. FOT. archiwum Katarzyny Kowal
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Ostatni przypadek w Tenczynku, gdzie kobieta sądząc, że ma udar trafiła do szpitala z zatruciem tlenkiem węgla pokazuje, jakie ryzyko niesie za sobą ulatniający się czad.

- Tak naprawdę zagraża on nie tylko zdrowiu, ale też życiu. Jest wyjątkowo niebezpieczny. W tym wypadku akurat to najpierw pogotowie ratunkowe pojechało na ul. Tenczyńską, gdzie pomocy wymagała 54-letnia kobieta. Miała objawy przypominające udar, ale ratownicy wyposażeni w detektor stwierdzili także, że w mieszkaniu może ulatniać się tlenek węgla. Kiedy przybyliśmy na miejsce ze specjalistycznym sprzętem, okazało się, że jego poziom jest mocno podwyższony. Kobietę przewieziono do szpitala i dopiero szczegółowe badania wykazały, że faktycznie winny był ulatniający się czad.

Objawy zatrucia tlenkiem węgla to nudności, senność, zaburzenia świadomości i równowagi, trudności z oddychaniem, zaburzenia rytmu serca.

- Kiedyś spotkałam się z sytuacją, że cała rodzina przez kilka dni narzekała na bóle głowy, nie zdając sobie sprawy, że w ich domu ulatnia się czad. Gdyby nie przypadkowa kontrola, wszyscy mogliby trafić do szpitala - mówi Katarzyna Kowal.

Tlenek jest bezwonny, nie da się go wyczuć.

Wiele osób myśli, że problem dotyczy tylko domów, gdzie pali się w piecu. Nic bardziej mylnego! Dotyczy to również mieszkań, gdzie na co dzień używany jest gaz. Czy to poprzez ogrzewanie domów czy gazowe kuchenki do gotowania czy piecyki w łazienkach. Mnóstwo osób w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że w takich przypadkach odpowiednia wentylacja jest bezwzględnie konieczna.

- Od wielu lat apelujemy o to, żeby w mieszkaniach montować czujniki tlenku węgla. To jedyne zabezpieczenie przed skutkami zatrucia. Najdroższe, z elektronicznym podziałem na tlenek węgle i dym kosztują 160 zł. To jednorazowy wydatek raz na 10 lat, więc jeśli koszt czujnika rozłożymy na ten czas, to kwota jest niewielka - mówi Katarzyna Kowal.

Czujniki powinny znajdować się w pomieszczeniach, w których zamontowany jest piec. W łazience, w kotłowni, przy kominkach, generalnie przy urządzeniach mogących generować ulatnianie się tlenku węgla.