Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Dwa zabite psy, dwóch oskarżonych, jeden proces

22.10.2021 18:57 | 7 komentarzy | 3 796 odsłony | Agnieszka Filipowicz
To historia z cyklu tych mrocznych. Gdy najbliżsi znajomi okazują się tymi, którzy wyrządzają ogromną krzywdę. W tym przypadku psom. Ale przecież nie tylko. Także - ich właścicielom, którzy nie mogą się pogodzić ze stratą. Przed chrzanowskim sądem rozpoczął się proces, w którym oskarżonych jest dwóch mężczyzn.
7
Dwa zabite psy, dwóch oskarżonych, jeden proces
Rozprawa w chrzanowskim Sądzie Rejonowym. Oskarżycielką posiłkową jest właścicielka jednego z zabitych psów
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

Było lato 2020 roku. Sylwia szykowała się do dużej życiowej zmiany - wyprowadzki do Niemiec. Zanim wyemigrowała tam z mężem, chciała jeszcze odwiedzić siostrę, w Częstochowie. Swego ukochanego psiaka - Mailo, zostawiła u mamy, na ogródku działkowym w Chrzanowie. Miała po niego wkrótce wrócić i wyruszyć z nim do Niemiec. Tak się nie stało. Podczas nieobecności Sylwii psiak stracił życie.

W minionym tygodniu w chrzanowskim sądzie atmosfera na sądowym korytarzu, tuż przed rozprawą, gęstnieje. Zjawiła się Sylwia, jej babcia, a także - Zbigniew. Jeden z dwóch oskarżonych. Bliski znajomy jej mamy, który zajmował się działką w kompleksie ogródków działkowych. Tych w rejonie ulicy Wodzińskiej. Drugi z oskarżonych - Adam, bliski znajomy babci - nie stawił się na rozprawę.

Sylwia jest w trudnej sytuacji. Przyjęła rolę oskarżyciela posiłkowego w procesie, w którym na ławie oskarżonych zasiedli dwaj mężczyźni dość blisko związani z rodziną. A jednocześnie ci, których ona - jako oskarżyciel posiłkowy w procesie - obwinia o zabicie dwóch psów - Mailo i Almy. Pierwszy to pies Sylwii. Drugi - pies babci - Grażyny. Oba miały po kilkanaście lat.

Pewnego sierpniowego dnia Zbigniew i Adam wypili parę piw. Dyskutowali o psach. O tym, że są już stare. O tym, że trzeba je karmić, a one przecież już słabną i męczą się. Więc może trzeba je dobić. Alkohol zaszumiał w głowie i stało się.

- Przyznaję się, że zabiłem Almę - powiedział przed sądem Zbigniew.
Dwa razy uderzył ją obuchem siekiery w głowę. A gdy zdechła, zakopał. I poszedł spać.

Cała relacja z rozprawy w chrzanowskim sądzie w aktualnym 42. numerze „Przełomu"