Nie masz konta? Zarejestruj się

Chrzanów

Strachy na Lachy i Dżem na koniec

01.06.2015 10:53 | 0 komentarzy | 7 069 odsłon | Łukasz Dulowski

Przynajmniej pięć tysięcy osób zgromadziło się na Placu Tysiąclecia, kiedy zaczął śpiewać Grabaż. Gdy na scenie pojawił się Dżem, zrobiło się jeszcze ciaśniej.

0
Strachy na Lachy i Dżem na koniec
„Potrzebuję waszych rąk!" - krzyknął Grabaż, zaczynając „Raissę". Publiczność posłuchała
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas

„Chrzanów. Dni miasta. Koncert za widnego, ciekawie wypadły Dygoty... Państwo bawili się ładnie, współpraca z nami na poziomie bardziej niż zadowalającym - było ok - dziękujemy." - napisał na swoim facebookowym profilu Krzysztof „Grabaż" Grabowski, lider grupy Strachy na Lachy.

Już na początku publiczność wrzeszczała: „Piła Tango!". Tymczasem Grabaż powiedział, że dzisiaj tego kawałka nie będzie, po czym wyraził swoją niechęć do wyniku wyborów prezydenckich. Ostatecznie „Piła Tango, czarna bandera" poleciała na bis.

Jan Smółka, dyrektor chrzanowskiego MOKSiR, szacował, że na koncercie Strachów było przynajmniej pięć tysięcy ludzi.

Na zakończenie Dni Chrzanowa wystąpił Dżem. Publiczność jeszcze bardziej stłoczyła się pod sceną. Na początek popłynęły dźwięki nieśmiertelnego „Pawia". Maciej Balcar po raz kolejny pokazał, że jest świetnym wokalistą.